wtorek, 8 listopada 2022

  

WYCIECZKA KRAJOZNAWCZO- INTEGRACYJNA W REJON KOTLINY KŁODZKIEJ

  W dniach 8-9 października Stowarzyszenie Trzebień wybrało się na dwudniową wycieczkę w kierunku Kotliny Kłodzkiej.

 Pierwszym zwiedzanym miejscem była wieś Sośnica (zjeżdżając z A4 przed Kątami Wrocławskimi). Wieś słynąca z kościoła Podwyższenia Krzyża Św. wybudowanego ok. 1244r.

                                                                          

Sośnicki kościół, posiada unikatowe na miarę naszego kraju sanktuarium, kaplicę wraz ze "Świętymi Schodami" (Santa Scala). Jest to arcydzieło sztuki malarskiej i rzeźbiarskiej, stanowiącą obecnie jego największą osobliwość i pamiątkę pobożności doby baroku.
W 1775 r. hrabina z Sośnicy Józefa von Würtz i Burg, udała się z pielgrzymką do Rzymu. Po powrocie z Wiecznego Miasta postanowiła wybudować przy kościele w Sośnicy "Święte Schody”, wg wzoru Schodów rzymskich.
 Święte Schody to replika Scala Santa przed bazyliką św. Jana na Lateranie (są to podobno schody z pałacu Piłata, po których prowadzono Chrystusa, sprowadzone w IV w. do Rzymu przez św. Helenę, matkę cesarza Konstantyna). Święte Schody podobno posiadają cudowną moc. W schodach umieszczone są relikwie Świętych. Wchodząc na kolanach i modląc się w swojej intencji można doznać np. cudu ozdrowienia. Na Święte Schody wchodzi się tylko podczas uroczystych nabożeństw. Naszej Grupie udało się wejść poza regulaminem.

Kolejnym zwiedzanym miejscem, niedaleko Kątów Wrocławskich był Grobowiec i mauzoleum feldmarszałka Grebharda Lleberechta Bluchera księcia von Wahlstatt w Krobielowicach pochodzący z czasów wojen napoleońskich.

                                                                              

 Następnie zwiedzaliśmy pałac w Krobielowicach w którym to marszałek Blucher pomieszkiwał.

                                                                               

Budowla pochodzi z okresu XVI-XIX wieku. Obecnie w pałacu znajduje się hotel.

Na trasie nieopodal Ziębic odwiedzamy kolejny cud architektury, Zespół Klasztorny Opactwa Cysterskiego w Henrykowie. Początki opactwa to 1222 rok.                                         

 W przepięknym obiekcie znajduje się Księga Henrykowska" To klasztorna kronika pisana w latach 1268-73 przez opata Piotra, a w 1310 roku uzupełniona przez anonimowego zakonnika. To w tej "Księdze" zostały utrwalone słynne słowa, które uznaje się za pierwsze zapisane zdanie w języku polskim - daj teraz ja pomielę a ty odpocznij ("day ut ia pobrusa a ty poziwai"?. Prócz suchych faktów księga henrykowska zawiera cenne informacje o życiu społeczno - religijno - politycznym na ówczesnym Śląsku.
  Następnie odwiedzamy malownicze miasteczko Paczków słynące z Kościoła p. w. Św. Jana Ewangelisty. Monumentalny kościół góruje ponad miastem i zwraca uwagę potężną wieżą i charakterystycznym wykończeniem dachu w formie tzw. „jaskółczych ogonów“. Ta potężna budowla uchodzi za najsłynniejszy kościół warowny w Europie Środkowej i książkowy przykład gotyckiej architektury sakralnej. Kościół, jak głosi tradycja, zbudowano w miejscu rozebranej drewnianej świątyni. Budowę rozpoczęto w 1350 roku (trwała ok. 30 lat). W XVI wieku, w obawie przed tureckimi najazdami, kościół przebudowano i ufortyfikowano, nadając mu funkcje obronne - przekształcono dachy i dobudowano mury tarczowe zakończone attyką. 
W południowej nawie postawiono okrągłą kamienną studnię, którą w XIX wieku zwieńczono żelazną nadbudową. Według podań, w studni tej - zwanej „tatarską” - mieszkańcy nie tylko czerpali wodę, ale również, w razie ataku wroga, mogli znaleźć w niej schronienie.
Miasto Paczków nazywane jest „polskim Carcassonne”, z uwagi na znakomicie zachowany pierścień średniowiecznych murów obronnych o długości 1200 metrów, z wieżami warownymi i basztami.
Późnym wieczorem lądujemy w Chwalisławiu. Agroturystyka w Parku Krajobrazowym u Podnóża Śnieżnika zadziwiła wszystkich pięknem przyrody, cisza, spokój. Niestety ten spokój zakłóciło Stowarzyszenie ogniskiem które paliło się do późnych godzin a tańcom i śpiewom przy akompaniamencie gitarowym nie było końca.
Nazajutrz po wspólnym, późnym śniadaniu wyruszamy do Złotego Stoku. Zwiedzamy dawną kopalnię Złota. To tutaj zaczyna się prawdziwa podziemne przygoda. Kopalnia Złota wraz z jedynym w Polsce podziemnym wodospadem oraz Średniowiecznym Parkiem Techniki stanowi atrakcję unikatową w skali europejskiej. Zobaczyliśmy dwie ekspozycje obejmujące dwie sztolnie. W pierwszej z nich - „Gertrudzie" (500 m) - podziwialiśmy unikatową kolekcję map geologicznych, dawne górnicze instrumenty geodezyjne, tygle i piec do wytopu złota, bogatą kolekcję skał, rud i minerałów z całego świata, zbiór pamiątek związanych z 10-wiekową tradycją i historią wydobycia złota oraz zapierający dech w piersiach skarbiec z 1066 sztabami złota.

W drugiej sztolni - ,,Czarna” (700m) – oglądaliśmy ręczne kute wyrobiska, zapoznaliśmy się z technikami górniczymi stosowanymi na przestrzeni wieków, podziwialiśmy jedyny w Polsce podziemny wodospad, odbyliśmy przejażdżkę podziemnym tramwajem, niektórzy własnoręcznie wybili pamiątkową.
Średniowieczny Park Techniki, stanowi replikę średniowiecznej osady górniczej wyposażonej w urządzenia skonstruowane w skali 1:1 na podstawie rycin oraz opisów Georgiusa Agricoli. Jest to jedyna taka atrakcja w Europie. Na terenie parku znajduje się Izba Pamięci pokazująca historię miasta Złoty Stok. Kilka osób z naszej ekipy osobiście testowała sprawność urządzeń.
Ostatnią atrakcją związaną z kopalnią i wejściem pod ziemie jest Sztolnia Ochrowa. To ciekawe i zarazem tajemnicze miejsce. Odkryta została stosunkowo niedawno. Obecna właścicielka kopalni zdobyła dokumenty w których wspomniane było źródło wody mineralnej. Gdy rozpoczęto poszukiwania okazało się, że jest tam też sztolnia pochodząca z XVI wieku. Udało nam się zwiedzić tą sztolnię. Przed wejściem jest kranik z wodą źródlaną – arsenowo – żelazową.
W Sztolni Ochrowej skała ma charakterystyczny kolor ochry, pochodzących od związków żelaza.Od naszego przewodnika dowiedzieliśmy się sporo o tym, jak odkryto to miejsce i o pracach mających na celu wypompowanie wody z zalanego szybu. Woda niestety powróciła, ale wydobyto sporo dawnych narzędzi i drewnianą pompę nazywaną Kunszt. Jak widać i średniowieczni górnicy przegrali walkę z wodą w tym szybie.


Pełni wrażeń późnym wieczorem jesteśmy w domu.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz