niedziela, 23 kwietnia 2017

ODKRYWAMY CIEKAWE MIEJSCA NA POGÓRZU KACZAWSKIM
 W sobotę 22 kwietnia Stowarzyszenie ,,Trzebień" wybrało się na kolejną wycieczkę w cyklu poszukiwania ciekawych miejsc turystycznych.
 Mimo że, pogoda nie rozpieszczała wczesnym rankiem grupa 12 osobowa  pod kierownictwem naszego przewodnika Krzysztofa Zięcika wyruszyła w kierunku okolic Jawora. Pierwszym zwiedzanym obiektem były ruiny niemieckiej radiostacji o kryptonimie,,RUDIGER" znajdującej się w miejscowości Stanisławów leżącej między Złotoryją a Jaworem.
                                                                                     
 Znakomite miejsce widokowe (wzgórze Rosocha-464 m n.p.m.) obejmujące znaczną część Pogórza Kaczawskiego. Historia tej radiostacji do dzisiaj owiana jest tajemnicą. Podobno walki toczyły się tutaj aż do 26 czerwca 1945 r. Wzgórza zacięcie bronił batalion SS. Do tej pory nie wiadomo dlaczego Niemcy nie chcieli opuścić tego miejsca i tak długo się bronili. . Budynek podziurawiony jest jak sito od ostrzałów artleryjskich oraz od broni maszynowej.
 Następnie udaliśmy się w kierunku wygasłego wulkanu ,,Czartowskiej Skały".
                                                                       
 Czartowska Skała to położony w samym sercu Krainy Wygasłych Wulkanów wulkaniczny komin. Obecnie jest to pomnik przyrody z doskonale widoczną wyraźną słupową oddzielnością bazaltu. U podnóża Czartowskiej Skały i na jej zboczach znalazły siedlisko rzadkie gatunki ciepłolubnej roślinności. Dla jej zapachu, barwnych motyli i pięknego widoku ze szczytu warto przespacerować się biegnącym tędy żółtym Szlakiem Wygasłych Wulkanów.
 Z wulkanu ruszyliśmy do Jawora zwiedzić Kościół Pokoju z 1655 roku, drugi tej klasy zabytek po kościele pokoju w Świdnicy.
                                                                     
 Pełni wrażeń po zwiedzeniu świątyni nasyceni duchowo zrobiliśmy przerwę na obiad aby zaspokoić ciało. 
 Dalszym i ostatnim etapem naszej wycieczki było przejście ścieżką  przyrodniczo-edukacyjną ,,Wąwóz Myśliborski" znajdującej się w miejscowości Myślibórz.
Spacerując wąwozem wśród rozkwitającej roślinności można było prawdziwie poczuć jak piękna jest ta nasza rozkwitająca wiosna.
 Zrelaksowani i pełni wrażeń  wieczorem wróciliśmy do Trzebienia.
                                                       A.S.





                                                                    

czwartek, 20 kwietnia 2017

Wiosenna wycieczka do ,,Przełomów pod Książem"
 1 kwietnia Stowarzyszenie ,,Trzebień" wyruszyło na podbój nowych szlaków turystycznych. Korzystając z posiadania biletów po zeszłorocznej wycieczce na Zamek Książ (bilety upoważniają do wstępu do palmiarni) rozpoczęliśmy  od zwiedzania zabytkowej palmiarni.
Nasze panie nie omieszkały kupić parę roślinek.
Jedziemy na parking pod Zamkiem  Książ skąd udajemy się do Książańskiego Parku Krajobrazowego "Przełomy pod Książem".  Kierujemy się na żółty szlak -Ścieżka Hochbergów  schodzimy na dno wąwozu.
                                                                                             
Mostkiem przekraczając rzekę Pełcznicę, ścieżka Hochbergów pnie się stromą ścieżką do "Starego Książa".
                                                                                               

Odpoczywamy pod portalem pochodzącym z pałacu w Trzebieniu
 Szlak żółty biegnie z biegiem rzeki dnem wąwozu. Wąwóz jest najładniejszym krajobrazowym miejscem w tej okolicy. Ściany wąwozu miejscami sięgają 80 metrów wysokości, a rzeka pokonuje kilka przełomów. Ścieżka nad rzeką często jest bardzo wąska przechodzi pod urwistymi skałkami, a czasami skalnym występem biegnie nad korytem Pełcznicy.
  Nad wąwozem najpierw widać ruiny starego Książa później rzeka omija skałę na której wznosi się Zamek Książ.
                                                                                                    
Wędrując wąwozem można odkrywać tajemnice Książa bo według niektórych źródeł w wąwozie prowadzono prace związane z "kompleksem Riese" a leżące po przeciwnych stronach kanionu zamki miały być połączone. Tego faktu nie można lekceważyć bo zamek Książ był obiektem wyjątkowego zainteresowania hitlerowskich dowódców.
                                                                                               
Kierując się w stronę zamku Książ trzeba przejść obok bardzo starego drzewa. Jest to cis "Bolko", pomnik przyrody, jego wiek szacowany jest na 600-800 lat. 
                                                                                                      
 Ścieżka dochodzi do drogi przy zabudowaniach Książa na wysokości amfiteatru. Nasza wycieczka dobiega końca, prawą stroną omijamy stadninę i kierujemy się w stronę mauzoleum Hochbergów, dalej jest już parking skąd wyruszamy do Świdnicy zwiedzać Kościół Pokoju z 1652 roku, który jest niekwestionowanym skarbem Dolnego Śląska, jednym z największych drewnianych kościołów w Europie, zabytkiem wpisanym na Listę Światowego Dziedzictwa Kultury UNESCO. 
                                                                                
Wszystko to jednak nie oddaje jego piękna. Kiedy się wejdzie do środka, po prostu odbiera mowę. Człowiek staje przed ogromnym drewnianym wnętrzem, z przepięknymi polichromiami na suficie, z niezwykłą snycerką. Z głośnika przewodnik opowiada o historii tego miejsca, a kiedy zapada cisza, wciąż nie możemy otrząsnąć się z wrażenia, jakie na nas robi to, co mamy przed oczami. 
 Pełni wrażeń udaliśmy się jeszcze do katedry świdnickiej po zwiedzeniu której zakończyliśmy naszą wspaniałą wycieczkę.                                                                              
                                                                                                A.S.



wtorek, 21 lutego 2017

Odwiedziliśmy Klasztor i Kościół p.w Wniebowzięcia NMP i św. Maternusa w Lubomierzu
  Jesienią w drodze na "Andrzejki" wstąpiliśmy do Lubomierza. W tym małym acz sławnym miasteczku główną atrakcją dla turystów jest dawny klasztor, najpierw Benedyktynek a potem Urszulanek wraz z przyległym doń kościołem. Był to bogaty klasztor o czym świadczy rozmach z jakim go zbudowano i wystrojono.
                                                                           
 W celu podniesienia jego rangi siostry zakonne sprowadzały na przestrzeni wieków różne relikwie świętych. Dwie główne relikwie znajdują się powyżej głównego ołtarza po jego prawej i lewej stronie.
 Niedawno w zakamarkach klasztoru odkryto skarb w postaci skrzyni zawierającej około 200 różnych relikwii. Relikwie te w większości są opisane a więc wiadomo od kogo pochodzą. Zostały one wyeksponowane w specjalnej gablocie i udostępniono je do zwiedzania.
 Niewątpliwą atrakcją dla zwiedzających jest zbiór szat liturgicznych, które znajdują się w kościele. Najstarsze z nich mają już po niemal 500 lat i wiszą na byle jakich wieszakach.

 Postanowiliśmy więc zebrać nowe wieszaki i dostarczyć je przy najbliższej okazji.
4 lutego tego roku wybraliśmy się ponownie do Lubomierza. Po wcześniejszym skontaktowaniu się ze Stowarzyszeniem "Klasztor" z Lubomierza spotkaliśmy się ponownie z sympatycznymi przewodnikami, miejscowymi fascynatami historii i regionu, którzy ponownie oprowadzili nas po zabytku. Grupa nasza składała się  z kilku następnych osób, dla których poznanie historii, niemalże jej dotknięcie dosłownie (ornaty) było pięknym przeżyciem.
                                                                           

Klasztor i kościół są piękne a mieszkańcy Lubomierza starają się utrzymać je w należytym stanie, choć to zadanie ze względów finansowych bardzo trudne. Kościół i jego zawartość to kolejna "perełka" na Dolnym Śląsku. Warto tu skręcić z utartych szlaków turystycznych, aby w ciszy kościoła w towarzystwie wielu świętych relikwii zadumać się nad przemijaniem i doczesnością.      
W kościele zmarzliśmy ( temp. 0 C). Wstąpiliśmy więc aby  rozgrzać się do drugiej atrakcji Lubomierza jaką jest Muzeum Kargula i Pawlaka. W ciepłych wnętrzach muzeum, które znajduje się w starym XVI wiecznym budynku, przypomnieliśmy sobie kultowe filmy i obejrzeliśmy akcesoria związane z ich produkcją.
Wycieczka nam się udała , spełniliśmy dobry uczynek, nabraliśmy ochoty na ponowny wyjazd do Lubomierza, ale dopiero jak będzie ciepło.
                                                                                           K.Z.